Wojtek ma 14 lat i jeszcze niedawno miał problemy takie jak każdy nastolatek w jego wieku. Kończył szkołę i szykował się do egzaminów ósmoklasisty. Kochał piłkę nożną, był Olimpijczykiem z krwi i kości. Najpierw grał w akademii Olimpii Elbląg, później dopingował swój klub z trybun. Na mecze zabierał go tata.
Wszystko zmieniło się 2 lipca 2025 r. Wojtek pożyczył od kumpla hulajnogę. To miała być zwykła, krótka runda. Wystarczyła sekunda — koło wpadło w dziurę w jezdni, a Wojtek z impetem uderzył głową o asfalt.
Wynik? Poważny uraz czaszkowo-mózgowy, rozlany uraz mózgu i wewnętrzny krwotok. Do szpitala trafił w stanie krytycznym.
Lekarze walczyli o niego przez wiele godzin, przeprowadzając skomplikowaną operację głowy, by w ogóle dać mu szansę na przeżycie. Przez długi czas rokowania były fatalne. Ale Wojtek pokazał charakter wojownika. Jest w końcu jednym z nas — kibicem Olimpii Elbląg. Przetrwał najgorsze, a teraz — wbrew temu, co mówili lekarze — zaczyna powoli ruszać stroną ciała, która miała być całkowicie sparaliżowana.
Wojtek wygrał walkę o to, by przeżyć. Teraz potrzebuje nas, żeby wygrać walkę o normalność — o to, by mógł znowu mówić, chodzić, wrócić na trybuny. Koszty specjalistycznej, codziennej rehabilitacji i sprzętu medycznego są ogromne. Dlatego my — żółto-biało-niebieska ekipa i przyjaciele Wojtka — robimy, co możemy, ale potrzebujemy też Twojego wsparcia. Dlatego prosimy o wpłatę na zbiórkę, promocję naszej strony oraz hasztagu #PodnosimyWojtka.
Szybki skan kodu QR, wskakujesz na podest i odkręcasz manetkę. Klasyk.
Kask? Mało kto o nim myśli. Bo popsuje fryzurę, bo nie ma go gdzie zostawić, bo „przecież ogarniam”.
Tyle że asfalt ma gdzieś Twój skill.Nie obchodzi go, jak dobrze jeździsz. Wystarczy jedna niewidoczna dziura, krzywy krawężnik albo pieszy, który nagle wejdzie na ścieżkę. Przy 20–25 km/h wylatujesz przez kierownicę w ułamku sekundy.
Nie chroni Cię wtedy żadna poduszka powietrzna ani karoseria. Jest tylko Twoja czaszka i twardy beton.
Tu nie ma respawnu. Ciężkie urazy głowy po upadkach z hulajnóg elektrycznych to dziś jeden z najczęstszych powodów, dla których nastolatki lądują na OIOM-ie.
Zapięcie kasku zajmuje moment. Walka o powrót do normalnego życia, szkoły czy sportu po uszkodzeniu mózgu trwa lata – i nikt nie da Ci gwarancji, że się uda.